Znowu w życiu mi nie wyszło.

Mam marzenie.

Wow, więc tak to jest czuć się jak Martin Luther King.

Dobra, nie ta skala.

Więc mam marzenie aby pracować w bibliotece. Po maturze żeby zrealizować ten cel poszłam na studia bibliotekoznawcze które porzuciłam na piątym roku. Byłam w ciąży i organizm mi szalał, nie byłam w stanie zająć się nauką. Pomyślałam – trudno, dokończę później. Właśnie teraz przyszło owe „później”. Po tygodniach bicia się z samą sobą, bo jak się okazało, decyzja o powrocie na studia nie jest taka prosta – jednak to zrobiłam. Kliknęłam „zapisz się” i czekałam kiedy znowu będę mogła nosić w portfelu dodatkowy zielony prostokącik. Nie przewidziałam jednego.

Że nie otworzą kierunku.

Badum tsssss.

Dziś zakończyła się rekrutacja i zadzwonił bardzo miły pan z wiadomością że kierunek nie zostanie utworzony z powodu zbyt małej ilości kandydatów. Ale że zrobią drugi nabór. Może na świecie znajdzie się jeszcze dodatkowe 15 osób które JEDNAK zapragną studiować zaocznie bibliotekoznawstwo. Ile się zapisało? 5.

Czyli wszystkie do połowy nieprzespane noce na darmo. Bo z jednej strony chciałam wrócić na studia, żeby je po prostu dokończyć, z drugiej – żeby mieć porządne kwalifikacje do pracy w zawodzie, potwierdzone dyplomem wyższej uczelni. A teraz?

A teraz nie wiem czego chcę.

Bo tak naprawdę wcale nie lubię studiowania.

Ciąg dalszy nastąpi. Dziś tak tylko chciałam, pożalić się.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s